poniedziałek, 23 grudnia 2013

Podsumowanie roku 2013


Rok 2013 zaczął się maratonem Gwiezdnych Wojen. Małe kameralne spotkanie w gronie znajomych, żadnych zbytecznych szaleństw. Miło, leniwie i przyjemnie. Nie zastanawiałam się zbytnio nad tym co przyniesie, nie robiłam żadnych planów poza podstawowymi i kilkoma wyzwaniami blogowymi. Ot, kolejny rok do odhaczenia. A co przyniósł?
Trochę prywaty...
Zaskoczył mnie bardzo tym, że się... zakochałam. Okazuje się, że swatanie jednak działa, a odległość wbrew pozorom nie jest aż tak straszna i można sobie z nią poradzić. I tak już od 8 miesięcy zdecydowanie za dużo gadam przez telefon, piszę masę smsów i planuję wspólne weekendy. Jest miło, słodko i przyjemnie.
Ku swojemu zaskoczeniu pozbyłam się też wszystkich egzaminów już we wrześniu i ostatni rok studiów zaczęłam z pustym kontem. Dziwnie się czuję, myśląc, że za kilka miesięcy zakończę edukację, a jeszcze tak niedawno, wydawało mi się, że zajmie ona całe moje życie.
Pół roku bawiłam się też w dziennikarstwo i okazuje się, że lubię pisać wcale nie równa się, lubię być dziennikarką. Może inaczej. Już wiem, że nigdy nie zdecyduję się na pisanie o polityce, nie ważne czy lokalnej, czy krajowej. Ja po prostu na tym głęboko śpię. Co nie zmienia faktu, że nauczyłam się wielu przydatnych rzeczy i poznałam masę osób – warto było się pomęczyć z polityką i pewnie gdybym cofnęła się w czasie, to zdecydowałabym się na to raz jeszcze.
I trochę blogowania...
Świętowałam pierwszy rok bloga oraz setny wpis, który wypadł niedawno. Udało mi się podjąć pierwszą współpracę blogową, choć na te długo terminowe jeszcze grzecznie czekam. No i szablon, w końcu jest ładny, zgrabny i przejrzysty (choć ciągle jeszcze nie taki, jak ma być). Przeczytałam masę świetnych książek i kilka naprawdę słabych. Pojawiły się też działy psychologia i lifestyle, których podczas zakładania bloga nawet nie planowałam. Więc kto wie, jak blog będzie wyglądał za rok? Poznałam też cudowne blogerki, a dla całej blogosfery Krakowskiej był to dość intensywny rok. Niestety, albo nie pasowały mi dni spotkań (przeważnie dzięki uczelni), albo godziny (jak wrócić do domu w środku nocy?), ale myślę, że nadchodzący rok będzie pod tym względem jeszcze lepszy, więc wszystko przede mną.
Wzięłam udział też w wyzwaniach blogowych: 52 oraz Czytam Fantastykę. Pomimo że wyzwanie 52 trwa do 15 stycznia 2014 roku, już teraz wiem, że je ukończyłam: obecnie ilość wpisów wynosi 60*. Niestety Czytanie Fantastyki nie szło mi tak dobrze i zdarzyły się miesiące, w których nie przeczytałam żadnej książki z gatunku (dziwnym trafem zawsze wypadały w okolicach egzaminów).
I najważniejsze...
Dziękuję, że towarzyszyliście mi w 2013 roku wytrwale. Polecaliście i odradzaliście książki, filmy oraz, że ciepło przyjęliście dział psychologii i lifestylu.
Co dalej?
O moich skromnych planach i marzeniach pojawi się wpis osobny, ale już teraz chciałam Was zapytać, co się Wam podoba w tym jak prowadzę bloga? A co Was odrzuca, co chcielibyście zmienić, dodać? Wasze zdanie jest dla mnie niezwykle cenną wskazówką w ciągłym rozwoju tego miejsca.


A na koniec chcę Wam życzyć ciepłych, rodzinnych i spokojnych świąt. Wielkich marzeń i planów oraz energii do ich realizowania. I masy dobrych książek, bo na te złe szkoda czasu.

Zdjęcia pochodzą ze strony weheartit.com
*Nie liczyłam wszystkich wpisów (odrzuciłam organizacyjne).

2 komentarze:

  1. Gratuluję Ci takich osiągnięć w tym roku : ) Zakochanie i sukcesy blogowe to naprawdę fantastyczne i motywujące rzeczy : )
    Mam nadzieję, że kolejny rok i następne lata będą jeszcze lepsze : *

    OdpowiedzUsuń

JEŻELI NIE MASZ KONTA, WYBIERZ OPCJĘ NAZWA/ADRES URL I WPISZ SWOJE IMIĘ/NICK. ADRES STRONY MOŻE POZOSTAĆ PUSTY :)
Weryfikacja obrazkowa pomaga w blokowaniu spamu, który bez niej dosłownie zalewa bloga.

PRZECZYTAJ TAKŻE: