![]() |
Źródło grafiki |
Dwudzieste czwarte
urodziny minęły mi niezauważalnie. Nowa praca* i studia tak zajęły mi
ostatni tydzień, że tak naprawdę nie poczułam kiedy nadszedł 21
marzec i moja metryczka poszła o jedno oczko w górę. Dopiero
dzisiaj, gdy zamiast w pracy, siedzę w domu z zawrotami głowy i
mdłościami, dotarło do mnie, że dwudzieste czwarte urodziny to nie tylko powód
do świętowania.
Dwudzieste czwarte
urodziny to krok ku dorosłości.
Jak bardzo dziwnie by to
nie brzmiało, to właśnie w tym wieku zakończę swoją edukację i
wezmę dorosłe życie za rogi. Dostanę upragnionego magistra, do
którego przygotowywałam się od siódmego roku życia (choć bądźmy
szczerzy, wtedy nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje).
Kończy się rozdział, który wydawał się ciągnąć bez końca.
Pamiętacie siebie w
wieku czternastu lat? Miało się wrażenie, że lata nauki zajmą nam czas
do emerytury. Jak się skończy szkołę, to w sumie pozostaje tylko
umierać. Za nami było siedem lat mniej lub bardziej intensywnej nauki, a
to przecież już wtedy była to połowa naszego życia! I końca nie
było widać! Naprawdę myślałam, że będzie to trwało wiecznie,
bardzo chciałam iść do pracy, móc robić te wszystkie dorosłe
rzeczy, a nie pytać mamy, czy mogę zostać godzinę dłużej ze
znajomymi i przepisywać matematykę na szkolnym korytarzu.
I wiecie co? Jestem dziś
trochę rozdarta. Z jednaj strony chciałabym te lata zatrzymać i
nigdy z nich nie wyjść. Z drugiej, pcha mnie bardzo do przodu,
pomimo że za każdym zakrętem stoi Rzeczywistość, która podkłada
mi nogę. A ja leżę na ziemi próbując się podnieść i
wspominam, jak naiwne miałam wyobrażenia o dorosłości.
Żeby na tej ziemi było
choć trochę fajniej, odwracam się na plecy i patrzę w gwiazdy.
Wiem, że zaraz stanie się coś, co pomoże mi wstać. Może to
będzie ta sama Rzeczywistość, która właśnie poszła podręczyć
kogoś innego.
Tylko jednak ciągle
trochę szkoda, że zamykam powoli pewien rozdział.
I jak fantastycznie, że
otwieram nowy.
A jak to jest z Wami?
Kiedy zorientowaliście się, że stoicie nos w nos z Dorosłością?
*Jak ktoś chce zobaczyć blogerkę śmigającą między półkami pełnymi butów, zapraszam na przeszukanie krakowskich oddziałów CCC – ale ostrzegam, może się to skończyć niekontrolowanym wydawaniem pieniędzy. Ja już swoje jeszcze-nie-zarobione w myślach wydałam na dwie torebki i trzy pary butów.
Ja właśnie zrobiłam kolejny krok w dorosłość - 11 dni temu urodziłam córeczkę. I mimo, że lata szkolne i studenckie wspominam z rozmarzeniem, to jednak podoba mi się moje obecne życie. Mąż, dziecko, praca, kolejne plany na przyszłość - tak to mi się bardzo podoba i jednak nie chciałabym wracać do przeszłości:)
OdpowiedzUsuńChętnie przeszukam CCC, bo Gosiarella truje mi głowę, że muszę Cię poznać osobiście, a że chwilowo (tak do czerwca myślę) spotkania blogowe u mnie odpadają, to już prędzej do sklepu się wybiorę:)
Ps. *półki - wybacz, mam manię poprawiania, to przez moje wykształcenie:) skasuj tego peesa jak poprawisz:)
Agata nawet nie wiesz jaki Cię zaszczyt kopnął. Magda chyba po raz pierwszy publicznie w internetach dała znać o narodzinach córeczki ;)
UsuńWszystkiego najlepszego:*
Gratulacje! Nie dziwię Ci się, że nie chcesz, jakbym miała taką małą istotkę też bym nie chciała :) Pozdrów od blogerki męża i córeczkę :)
UsuńNic nie będę kasować i już biegnę poprawiać. I nie mam nic przeciwko wytykania moich błędów :)
Ps. Będę na Ciebie czekać :) A jak się nie uda, to Gosia na pewno postara się o to, żebyśmy się poznały :D
Zaszczyt no fakt, chociaż jakby Gosiarella uważnie czytała mojego bloga, to by wiedziała, że stosowny post ze zdjęciem Małego Głoda ukazał się w zeszłym tygodniu:) Pozdrawiam
UsuńPoważnie?! Jak ja mogłam to przegapić? Na swoją obronę powiem, że trochę zabiegana jestem, ale i tak myślałam, że wszystko na Stuleciu przeczytałam!
UsuńNo poważnie:)
UsuńJestem dokładnie rok i 10 dni starsza, z dyplomem magistra w ręku (dosłownie, bo właśnie go oglądam) i... dorosła się nie czuję:D
OdpowiedzUsuńu mnie też to było jakoś tak w tym wieku... to chyba właśnie wtedy się zaczyna...
OdpowiedzUsuńPowodzenia w dorosłym życiu:) Dużo książeczek..:)
OdpowiedzUsuń